Uroczystość Wszystkich Świętych  kieruje nasz wzrok ku niebu. Wspominamy wszystkich świętych: tych znanych z historii Kościoła i tych, których imion nie znamy, ale którzy osiągnęli chwałę wieczną. Ewangelia o Błogosławieństwach ukazuje drogę, którą oni przeszli. To nie była droga łatwa, lecz droga zaufania Bogu, pokory, miłosierdzia i wierności.

Jezus nie mówi o ludziach niezwykłych według kryteriów świata. Błogosławionymi nazywa ubogich w duchu, cichych, czystego serca, miłosiernych i tych, którzy dla dobra znoszą przeciwności. Świętość nie polega na dokonywaniu rzeczy spektakularnych, lecz na codziennym wybieraniu Boga i miłości bliźniego.

Patrząc na rzeszę świętych, możemy odnieść wrażenie, że są oni bardzo daleko od naszych codziennych spraw. Tymczasem większość z nich żyła zwyczajnym życiem: pracowali, wychowywali dzieci, troszczyli się o swoich bliskich, mierzyli się z cierpieniem i słabościami. To właśnie w tych zwyczajnych sytuacjach pozwolili działać łasce Bożej.

Uroczystość Wszystkich Świętych przypomina nam także o naszym powołaniu. Każdy ochrzczony jest wezwany do świętości. Nie jest ona przywilejem nielicznych, lecz zadaniem dla każdego chrześcijanina. Bóg nie oczekuje od nas rzeczy niemożliwych. Oczekuje otwartego serca, które każdego dnia będzie próbowało żyć Ewangelią.

Prośmy wszystkich świętych o wstawiennictwo za nami, abyśmy nie bali się iść drogą błogosławieństw. Niech przykład mieszkańców nieba umacnia nas w wierze i przypomina, że celem naszego życia jest spotkanie z Bogiem w Jego królestwie.

„Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.” (Mt 5,8)